Nareszczie papież wyleciał z Częstochowy. Nie wiem dlaczego ludzie tak bardzo się przejmowali - przecież to tylko człowiek! Wróciłem do domu, akurat kiedy odprawiał mszę i nawet obiadu nie mogłem się doprosić, alkoholu kupić nie można, na ulicach ruch pieszy mniejszy niż w niedzielę, miasto pewnie zablokowane. Paranoja, ale mnie to nie rusza ;P.