Tak przynajmniej twierdzi ten ksiądz:
Fenomen socjalno-kulturalny rock and rolla, który zjawił się w początkach lat 50-tych, miał się rozlać po całym świecie jak fala powodziowa zmieszana z błotem, krwią i ofiarami ludzkimi. 30 lat później muzyka rockowa przeobraziła się tak, że stała się potężną siłą owijającą ciała, umysły i serca, najpotężniejszą jaka kiedykolwiek wyszła z otchłani piekielnych.
1 | Satanowski
30 sierpnia 2007, 17:55:09
www.czytelnia.jezus.pl i wszystko jasne ;-)