Generalnie bardzo ciężko jest mi się skupić. Wolę się zajmować duperelami niż zrobić coś ważnego / pożytecznego, zostawiając wszystko co tylko się da na nieokreślone "później".
W każdym razie zauważyłem, że lepiej mi się myśli / działa, kiedy mam doczynienia ze smakiem mięty: świeżo umyte zęby, gum miętowa... myśli się odrazu lepiej i łatwiej jest się skupić. Innych środków motywujących do pracy przy komputerze jeszcze nie znalazłem.
1 | Matt/BeHa
25 listopada 2007, 01:28:53
Miętowy kaganiec dla kota?