Na co mi to

16 stycznia 2008, 01:02:16

Zbliża się sesja, problemy rosną, a to mnie skłania do przemyśleń. Tak się zastanawiam, na co wogóle mi te studia. Przecież pracę bym sobie znalazł, nie musiałbym w tym momencie zakuwać / kończyć rysunków technicznych, tylko po prostu bym sobie odpoczywał.

Do tego w miarę regularny tryb życia i jakaś w miarę normalna zapłata.

A co teraz mam? Totalny chaos gdzie nie spojrzeć. Nie wiadomo na czym stoję, działam nieefektywnie, pod presją, z przymusu, w nocy nie ma czasu odpocząć, a potem nie mam sił zajmować się tym co lubię... wszystko co powinno być zrobiona na wczoraj odkładam na później. i to się ciągnie, ciągnie i ciągnąć się będzie jeszcze ze 3 lata...

Mam nadzieję, że warto - że nie będę żałował po studiach. Z drugiej strony skąd mam mieć pewność, że nie skończy się to w ten sposób!?

Komentarze

16 stycznia 2008, 01:07:22

Kultowy fragment - Dż.K.J.P.

Co do studiów... może na starość bedziemy miec co wspominać.

P.S U mnie jest nowa jednostka czasu (gdy sie mam zamiar za cos zabrać) - jutro = nieskończoność - 1

16 stycznia 2008, 01:08:25

To u mnie jak widzisz: jutro == Dż.K.J.P.

18 stycznia 2008, 22:57:57

Zgadzam sie, najlepsze w studiach jest to, że będzie je można wspominać :D
btw zaliczylismy kolosa !! Polska wygrała !!

 
 

Informacje

To jest mój mały zakątek w sieci. Będę tu robił i pisał co mi się podoba - jeśli masz coś przeciwko to powinieneś opuścić tą stronę.

W większości znajdziesz tu fragmenty różnych tekstów, moje krótkie przemyślenia i rzeczy znalezione w sieci. Gromadzę je dla siebie, ale będzie mi miło jeśli Ty również z tego skorzystasz. Doceniam każdy cenny komentarz i trafną uwagę.