Jak spierdolić muzykę...

29 stycznia 2009, 21:15:48

Samuel Barber - Adagio for Strings

Przykładów jest duuużo więcej, ale ten boli mnie szczególnie. Jak tego ostatniego przy zdrowym umyśle słuchać można?!

Komentarze

29 stycznia 2009, 21:21:42

Bo niektórzy zatrzymali się w rozwoju i interpretują dźwięki pierwotne (jeb, dup, dup, ub, bec) jako muzykę

29 stycznia 2009, 21:48:30

Przesadzasz. Dance/techno itp nie slucham, ale miedzy innymi Tiesto pozytywnie wyroznia sie. Poza tym, to jest muzyka dyskotekowa, wiec sluzy do zabawy w clubach, a nie do dzwiekowych uniesien.

PS. Wersja plytowa duzo lepiej brzmi :>

29 stycznia 2009, 21:53:22

Nie przesadzam za muzyką klubową, ale Adagio for string jak dla mnie jest zajebistym kawałkiem.

Jak to mówią są gusta i guściki ;)

Radiowiec
29 stycznia 2009, 22:51:04

Potwierdzam, toto się zatrzymało w rozwoju gdzieś wśród liści bambusa... Trzeba mu zrobić, jak w Kabaretu Moralnego Niepokoju parodii "Idola": - Na twoim miejscu wziąłbym spluwę i strzelił sobie w łeb... - A nie, fajne to jest! Powinni to sprzedawać w aptekach, jako środek na przeczyszczenie! :-)

29 stycznia 2009, 23:29:31

Bogowie... odsłuchałem pierwsze dwa utwory i zastanawiam się, co miał na celu ten wpis. Wszak soundtrack Homeworlda (włącznie z wykonaniem Adagio For Strings) podobał mi się bardzo. Pojawił się też pomysł na zgryźliwy komentarz. Ale... tak - zajrzałem pod "piece of shit" ;D

Impressive. Do słuchania to się faktycznie nie nadaje. Zupełnie. Chociaż jeżeli chodzi o dyskotekę to z pewnością bardziej pasuje, niż oryginał ;D

Co do dziwnych interpretacji (tym razem w pozytywnym tego słowa znaczeniu - "Nirvana by Możdżer":http://pl.youtube.com/watch?v=eNlJHXEbcRA, Danielsson i Fresco ;D

29 stycznia 2009, 23:51:44

E tam, wybaczcie Zajcowi, on nie wie, kto to jest DJ Tiësto i jaką on herezję popełnia… Ale jak ktoś tak się zatrzymał w rozwoju, że za muzykę uznaje tylko trąbienie i skrzypienie, to nie będę się sprzeczał ;>.

29 stycznia 2009, 23:59:15

@Paweł Ciupak: wiem kim jest Tiesto, ale akurat nie słucham i nie toleruję tego rodzaju muzyki. :)

Była by mi w sumie obojętna, gdyby nie te remiksy dobrych kawałków. Przykład? Ostatnio w radiu słyszałem techno-remix "Living on my own" (F. Mercury). Nie wiem kto ją popełnił, ale brzmiało to beznadziejnie. A młodzi w większości nie wiedzą, że to przeróbka.

Ale każdy ma swój gust i słucha co mu się podoba.

30 stycznia 2009, 00:21:00

Ehm ... zapewne poleci flame w moją stronę ... ale ... wszystkich przykłady są zajebiste ^^. A wersja zrobiona przez Dj'a Tiesto (Tiesta?) to jeden z nielicznych utworów trance które mi się podobają i chętnie słucham ^^.

30 stycznia 2009, 02:00:22

A jeżeli powiem, że wszystkie trzy kawałki, które autor przedstawił są po prostu do dupy, to jestem gorszy?

Niektórzy słuchają opery, inni lubią jak ktoś myka na skrzypach i innych dziwnych instrumentach, a ja lubię typowe "trzy akordy, darcie mordy" czyli metal, punk i hard rock.
Każdy słucha tego, czego lubi. Ja nie rozumiem, co zajebistego jest w tym Adagio For Strings, a inni nie kminią co fajnego w Tiesto - ja akurat nie jestem w stanie pojąć i jednych i drugich.

30 stycznia 2009, 06:26:35

no tak, muzyka poważna jest dla elyty, a trance i house dla bezmózgowców... Takie było moje zdanie kilka lat temu, kiedy to niemal w stopniu zerowym miałem styczność z muzyką klubową. Potem dopiero zdałem sobie sprawę, że przecież w klubach trzeba przy czymś tańczyć, a przy ambitniejszej muzie się raczej nie da... Jest muzyka do słuchania, jest też i do tańczenia. Jak lubisz słuchać czegoś dobrego, to bądź z tego dumny, słuchaj sobie tego i siedź cicho, a nie obrażaj ludzi, których twórczość służy ciału, a nie duchowi:P Tolerancji trochę...

30 stycznia 2009, 09:09:40

jako maniak terrorcore nie powienienem sie wypowiadac ;P - ale tiesto ssie ;)

30 stycznia 2009, 11:59:37

Jeśli tutaj Tiesto jest piece of shit, to polecam poslychac rodzimych mixów prosto z Manieczek i okolic ;]

30 stycznia 2009, 15:40:36

bq. Poza tym, to jest muzyka dyskotekowa, wiec sluzy do zabawy w clubach, a nie do dzwiekowych uniesien.


Wbrew pozorom, moje dźwiękowe uniesienia zapewnia (w głównej mierze) Progressive Trance, więc cicho. ;-)

Swojego czasu zdarzało się to przy Hardstyle’u, z którego przeszedłem właśne na w/w Trance.

30 stycznia 2009, 17:49:14

Wszak Dj Tiesto jest absolutnie zajebisty. Co prawda nie uważam "Adagio for Strings" za jego najlepszy kawałek, to nie można mu zarzucić, że jest zły.

I generalnie o gustach się nie dyskutuje - także nie mam zamiaru przekonywać autora o wyższości jednego gatunku nad drugim, ale jedna rzecz sfrustrowała mnie masakrycznie. Bo porównywanie Tiesta do tanich, wiejskich dj'ów z radiowych techno mixów jest jakby to powiedzieć... niestosowne z deka. Nawet pokuszę się o stwierdzenie, że jest kurewsko niestosowne, do tego zwyczajnie głupie. Krótko mówiąc, nie ta klasa i nie ten gatunek. Proponuje autorowi tego megainteligentnego założenia odsłuchanie najpierw jakiś manieczek, wspomnianych wyżej, a potem np. "Ten Seconds before Sunrise" Tiesta.

30 stycznia 2009, 18:03:37

jak mnie wk... tacy pieniacze jak Ty.. nie podoba sie to nie sluchaj

30 stycznia 2009, 18:43:08

Nie słucham i zwykle toleruję jak ktoś inny słucha techno, dance etc. Największy zarzut jaki mam to remiksowanie piosenek przez DJ'ów na (według mnie) dużo gorsze od orginału wersje. I to skłoniło mnie do napisania tej notki.

Muszę się tylko przyznać, że po raz kolejny za bardzo spłyciłem swoją myśl w treści wpisu ;).

PS. "Adagio for Strings" to jedyny "klasyk" na mojej playliście.

30 stycznia 2009, 19:44:26

http://www.wrzuta.pl/audio/kF92D9rZvZ/acdc_-_thunderstruck_crookers_remix

Jak można zrobić coś takiego świetnemu kawałkowi, ty mi lepiej powiedz :) btw proszę nie regulować odbiorników, efekt cięcia w całej piosence jest zamierzony. (od 1:25 jest hardcore, polecam zobaczyć)

Takie remiksy robiły mi się przy 21 load. --

31 stycznia 2009, 12:01:39

OT: polecam soundtrack z Battlestar Galactica :OT

Uh... Tiesto... Moja siostra mnie nim katowała przez jakiś czas zanim znowu jej przeskoczył gust muzyczny. To bolało...

31 stycznia 2009, 16:02:13

Nie wiem, ale mogłem się spodziewać po autorze, ktory nie przepada za tego rodzaju muzyką, a opinia jest niestety warta null.

Tiesto, oboko takich dj jak: Armin van Buuren Above & Beyond czy Ferry Corsten zapisał się na stałe w miejscach jako ten, ktory na Trance miał bardzo istotny wpływ. MOże teraz już nie jest aż tak imponujący jak 5-7 lat temu, ale należy mu się szacunek jak każdemu.

Aha, prosze nie myl utworów nadawanych w eska shitach, ponieważ niewiele mają wspólnego z clubbingiem house-trance, a bardziej nadawają się na takie parkiety dance'owe dla ludu.
Tak, skorzystaj z rad tutaj komentujących, posłuchaj najpierw kilka najlepszych kawałków określonych dj'ów, zanim zaczniesz obrażać.

Manieczki, Manieczki...Jakby nie patrzeć, dzisiaj to obciach, ale od tego wszyscy zaczęliśmy, tak się rozwinęła wielkopolska scena klubowa. I to były lata najpiękniejsze, bo nikt nie myślał o zarabianiu na graniu za konsoletą, lecz liczyła się miłość do muzyki, do fanów.

Byłem ostatnio w gdyńskim klubie, grającym rockowe kawałki, przy której również się bawiłem świetnie, bez ograniczeń, z ludźmi, którzy wyraźnie należeli do innej subkultury.

I prawda jest taka, jest muzyka która jedynym przesłaniem jest zabawa/taniec - i taką rolę spełnia clubbing.


Pozdrawiam i zyczę bardziej obiektywnych ocen.

 
 

Informacje

To jest mój mały zakątek w sieci. Będę tu robił i pisał co mi się podoba - jeśli masz coś przeciwko to powinieneś opuścić tą stronę.

W większości znajdziesz tu fragmenty różnych tekstów, moje krótkie przemyślenia i rzeczy znalezione w sieci. Gromadzę je dla siebie, ale będzie mi miło jeśli Ty również z tego skorzystasz. Doceniam każdy cenny komentarz i trafną uwagę.